niedziela, 7 lutego 2016

W mieście, lesie, na plaży..., czyli niedzielny spacer i rolki

7 lutego
Kiedy obudziłem się rano to najpierw zszedłem na dół do kuchni i zajrzałem do lodówki. Po chwili namysłu uznałem, że nie ma w niej nic, co bym chciał zjeść. Następnie poszedłem do łazienki umyć twarz. Gdy wróciłem na górę zacząłem oglądać telewizję. Na 9:30 miałem pójść do kościoła. Po powrocie musiałem przynieść ziemniaki na obiad, żeby po tym pojeździć na rolkach. Przejechałem miasteczko naokoło. Zajęło mi to mniej niż godzinę. Potem znowu siedziałem przed ekranem telewizora, a niedługo później zjadłem obiad i dwa kawałki ciasta na deser. Moja mama chciała iść na spacer. Przechadzaliśmy się przez centrum, nad kanałem karmiliśmy kaczki, chodziliśmy po lasku, plaży i odwiedziliśmy pobliski staw i bagna. Wieczorem byłem u babci, która pytała mnie z historii przed najbliższym sprawdzianem.

Seria " Kartki z kalendarza "
  

Muffinki z colą

Te muffinki przypominają smakiem murzynka. Dominuje w nich kakao i aromat cukru muscovado. Są delikatne i puszyste, gdyż bąbelki z coli nadają im lekkość.
CIASTO :
- 200 g mąki pszennej
- 100 ml oleju słonecznikowego
- 160 g ciemnego cukru muscovado
- 2 jajka
- 150 ml napoju gazowanego typu cola ( lub wody gazowanej )
- 4 łyżki kakao
- 1 łyżka cherry brandy
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
POLEWA :
- 50 g gorzkiej czekolady
- 1 łyżka masła lub oleju
Wykonanie ciasta :
Wszystkie składniki ciasta powinny mieć temperaturę pokojową. W jednym naczyniu wymieszać suche składniki : przesianą mąkę, proszek do pieczenia, kakao i cukier. W drugim - mokre : roztrzepane jajka, colę, olej, cherry brandy. Połączyć zawartość obu naczyń i mieszać krótko, tylko do połączenia się składników. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Każdą papilotkę napełnić ciastem do 3/4 wysokości. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni przez 25 minut lub do suchego patyczka. Upieczone muffinki wyjąć z formy, ostudzić na kratce.
Wykonanie polewy :
Składniki umieścić w garnuszku i roztopić w kąpieli wodnej, wymieszać. Muffinki udekorować polewą czekoladową i wisienkami koktajlowymi.

Pachną i smakują bardzo podobnie do murzynka. Z wisienkami i szklanką coli najlepsze : )

Seria " Kulinarna magia "

piątek, 5 lutego 2016

Kuc Islandzki

Kuc Islandzki
Rasa Starożytna - Islandia - Powszechna

Wysokość : 135 - 142 cm ( średnio )
Maść : różna, w tym gniada, kasztanowata, siwa, izabelowata, srokata
Użytkowość : jazda wierzchem, pokazy, sporty konne

Jak podaje średniowieczny islandzki manuskrypt zatytułowany " Księga osadnictwa ", pierwszym człowiekiem, który osiedlił się na skalistej, wulkanicznej wyspie Islandii był norweski wiking Ingolf Arnarson. Około 874 r. n. e. zamieszkał on na południowo - zachodnim przylądku wyspy w miejscu, w którym obecnie znajduje się Reykjavik, stolica Islandii. Jego śladem podążyli kolejni osadnicy nordyccy ze Szkocji, Norwegii i Irlandii, przypływając w niewielkich otwartych łodziach ze swoimi rodzinami i najcenniejszymi zwierzętami gospodarskimi. W ten sposób do tej nieprzyjaznej krainy, pełnej dymiących wulkanów i buzujących gejzerów, przybyły również pierwsze konie, które od tamtej pory zachowały niemal niezmienioną bazę genetyczną i reprezentują jedną z najczystszych i najbardziej unikatowych ras końskich na świecie. Pierwsze konie przywiezione do Islandii miały, podobnie jak ich właściciele, korzenie szkockie, irlandzkie lub norweskie. W następnych stuleciach były kształtowane przez ekstremalne warunki swojego otoczenia i trybu życia, przez co wytworzyły cechy charakterystyczne dla współczesnych Kuców Islandzkich. Nie ma udokumentowanych dowodów na to, kiedy zaprzestano importu obcych koni do Islandii; z zapisków historycznych wiadomo jednak, że wyspa została w pełni zasiedlona w ciągu 60 lat od przybycia pierwszych osadników. Kuc Islandzki jest jedyną rasą koni występującą w Islandii, a jego pogłowie pozostaje niemal całkowicie wolne od chorób.
Pomimo tego, że większość tych kuców zostało udomowionych to nadal można je spotkać na bezkresnych polach w otoczeniu okazałych wulkanów. Wiele miłośników koni uwielbia ich charakter i uosobienie.

Seria " Zagadki, tajemnice i ciekawostki - historia ras koni "

wtorek, 2 lutego 2016

Dziki Zwierzyniec ( cz. I )

Szczekanie psów, pianie kogutów i muczenie krów to na wsi charakterystyczne cechy. Nikt nie spodziewał się jednak, że wkrótce ma się wydarzyć coś magicznego i niezwykłego. Trwała jesień. W lesie panowała czerwień, żółć i pomarańcz, pola szarzały i pustoszały, a w sadach można było spróbować jabłek, gruszek i śliwek. Wiele osób wybierało się ostatni raz przed zimą nad pobliskie jezioro, żeby popływać kajakiem lub łódką zanim tafla wody zmieni się w powierzchnię skutą lodem. Większość zwierząt przygotowywało się do zimowego snu, a w domach robiono liczne owocowe soki, dżemy, marmolady i konfitury.

Natomiast w gospodarstwach ostatni raz świnie mogły skorzystać z błotnej kąpieli, konie, krowy i kucyki poskubać trawę na pastwisku, kozy i osiołki pobiegać w otwartej zagrodzie, a króliki pokicać na łączce. Czekały już liczne obory, stodoły i stajnie. Zbierano też ostatnie plony. Zostało jeszcze tylko jedno do zrobienia - odkrycie zaczarowanej tajemnicy, o której do tej pory nikt nie wiedział.

niedziela, 31 stycznia 2016

Nowe opowiadanie, seria i nie tylko !

Ostatnio wiele razem myśleliśmy nad nowościami, wymienialiśmy pomysły i zastanawialiśmy się nad promocją naszego bloga. Bardzo cieszy również to, że ten miesiąc jest rekordowy pod względem liczby wyświetleń, a post pn. " STOP! " jest najpopularniejszy spośród wszystkich. Jutro pojawi się nowe opowiadanie ze zwierzakami oczywiście, a w najbliższym tygodniu ruszy nowa seria, która będzie wypełniona wiadomościami, informacjami, relacjami i zapowiedziami. Chcemy też poinformować, że niedługo pojawią się filmiki z treningu psów na nowo powstałym blogowym kanale Youtubie.
Do zobaczenia !

Współtwórcy

sobota, 30 stycznia 2016

Impuls - Od diabelskiego instynktu do światowego czempiona ( cz. XI )

Pogoda była piękna. Słońce tak grzało, że każdy szukał zacienionego zakątku, żeby się ochłodzić. Impuls od wczesnego ranka rozpoczął dalszą podróż. Jednak zanim ruszył w drogę najadł się na łące i napoił przy pobliskim źródełku. Wiedział, że jeszcze nie jest aż tak daleko od stajni, ale nie wiedział jak wrócić. Teoretycznie mógłby wrócić tą drogą, którą tu dotarł, ale wtedy gnał przed siebie bez zastanowienia. Gdy przemierzał bezkresne stepy, a w oddali widział potężne, wysokie góry w pewnej chwili zorientował się, że ktoś go obserwuje.

Na przejażdżce konnej byli dwaj myśliwi. Przy okazji patrolowali okolicę. Na początku Impuls planował wziąć się za ucieczkę, ale zobaczył, że nie chcą mu zrobić krzywdy. Najpierw przywitał się z wierzchowcami myśliwych.
- Skąd ten młody koń się tu wziął ? - zapytał jeden.
- Nie mam pojęcia, ale czuję, że coś musiało się stać. - odezwał się drugi.
- Jest w bardzo dobrym stanie, więc pewnie nie przebywa długo sam na wolności. - stwierdził pierwszy.
- A może komuś po prostu uciekł ? Trzeba to sprawdzić. Możliwe, że ten koń należy do kogoś z wioski. - postanowił drugi.
Młody koń został dołączony do dwuosobowej grupy myśliwych i razem z nimi wybrał się do nieopodal leżącej wioski. Natomiast w stadninie panował wielki smutek, rozpacz i również złość.
- Panie Zbigniewie, czy Impuls jeszcze żyje ? - spytała mała Wiktoria.
- Nie chcę być pesymistą, ale nie ma go już trzy dni, a przeszukaliśmy cały pobliski las, tereny przy jeziorze i bagnach oraz wszystkie miejscowości znajdujące się w pobliżu. - wtrącił się pan Rafał.
- Jest jeszcze młody i szczerze obawiam się, że na wolności sam długo nie przetrwa. -powiedziała pani Alicja.
- Owszem, jest jeszcze młody i trochę nierozgarnięty, ale jest również bardzo silny, odważny, waleczny i wytrzymały, a dzięki temu myślę, że spokojnie sobie poradzi i uśmiechnie się do niego szczęście. - odrzekł pan Zbigniew.
Wierne oczekiwanie z ogromnym strachem i nadzieją cały czas istniały, a poszukiwania Impulsa nadal trwały.

czwartek, 28 stycznia 2016

STOP!

Jeżeli zauważysz człowieka, który znęca się nad zwierzętami- zgłoś to dorosłym, policji, najbliższemu schronisku! Nie pozwól na przemoc wobec zwierząt!

Pamiętaj o tym cały rok...

środa, 27 stycznia 2016

Świąteczna przygoda ( cz. X )

Ruszyłem z Cookiem w pogoń. W pewnej chwili usłyszałem krzyki radości i śmiechy. Nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem. Z wilkiem bawił się... Dawid. Ten go lizał po twarzy i tarzał się z nim w śniegu. 
- Dawid, nie spodziewałem się, że ty... Jakby to powiedzieć ? - zapytałem niepewnie.
- Najpierw chciałbym cię przeprosić za to, że wtedy na lodowisku niepotrzebnie się wkurzyłem, ale gdy zacząłeś mówić o lesie, wilku to na początku nie chciałem wierzyć w to co mówisz. - powiedział Dawid.
- Ja też cię przepraszam. Cieszę się, że teraz będziemy mogli razem odwiedzać naszego " białego " przyjaciela. - westchnąłem.
Nagle zaczęliśmy się wspólnie śmiać, a " Kieł " i labrador zaczęli radośnie poszczekiwać. Mieliśmy wiele nowych pomysłów i planów na zabawy i zagospodarowanie naszej " bazy ". Okazało się, że warto jest mieć takich przyjaciół.

sobota, 23 stycznia 2016

Zapoznajcie się z chatem!

Jak można zauważyć stworzyłam chat. Tam możecie pisać swoje opinie na temat bloga i opowiadać o swoich pomysłach na nowe serie i posty.
W górnym pasku wpisujecie nazwę, pod jaka chcecie aby wyświetlany był wasz wpis. Na dole wpisujecie wiadomość. Po wciśnięciu klawisza 'enter' wasz wpis zostaje dodany do shoutbox'a. Czekamy na wasze wpisy :)

Lęcia ♥

piątek, 22 stycznia 2016

Agility, Flyball, Dogtrekking... Trochę o psich sportach ( cz. V )


Obedience - to sportowe posłuszeństwo. Istotą obedience jest nauka przez zabawę i doskonały kontakt przewodnika z psem. Szkolenie powinno odbywać się na zasadzie wzmacniania pozytywnego, czyli nagradzania - smakołykami lub piłką, bez użycia kar lub metod siłowych. Sędzia ocenia szybkość i dokładność wykonania komend, ale również to czy pies wykonuje je chętnie i radośnie.

Weight - pulling - sport wywodzi się z czasów, gdy psy były używane jako zwierzęta pociągowe. To rodzaj psich zawodów " strong dog ", czyli przeciąganie ciężarów. Zadaniem psa jest przeciągnięcie sanek lub wózka z ciężarem na odległość 10 m ( w Europie ) lub 16 stóp ( w USA ). Ring oddzielony jest od widzów barierką.