sobota, 20 lutego 2016

Spotkanie w zoo

W ferie czekają nas jeszcze kolejne fajne atrakcje, ale ze zwierzętami są najlepsze : ) Tym razem odwiedziliśmy zoo. Wiele osób woli iść oglądać zwierzęta w zoo latem, bo w zimę są schowane. Natomiast to nie jest do końca prawda, ponieważ są takie stworzenia, co są atrakcją zoo o każdej porze roku bez względu na pogodę. Najpierw podziwialiśmy świat podwodny,...













następnie kajmany, piranie i roślinność,...








potem płazy,...


















później królestwo gadów,...






















po gadach osioł, waran, ptaki, lamy, kozy, zebu i kucyki...



















 a na koniec ciekawe rzeźby i figury.


Kreatywna destrukcja, czyli " Zniszcz ten dziennik "

Witamy ponownie !

Planujemy powstanie nowej serii na blogu, która będzie trochę ohydna i obrzydliwa, a zarazem śmieszna i zabawna. Przede wszystkim trzeba wszystkich zapoznać z książką " Zniszcz ten dziennik ". Można ja kupić w każdej dobrej księgarni i niektórych drogeriach. Nie jest przeznaczona do czytania, a niszczenia jak można się domyślić z nazwy. W środku znajduje się mnóstwo zadań do wykonania, do których trzeba posiadać czasem odpowiednie narzędzia. My będziemy pokazywać nasze wykonane polecenia i zrobione zniszczenia. Jeśli posiadacie dziennik zachęcamy do przesyłania zdjęć do nas na gmaila, a my zaprezentujemy je na blogu. Miłego niszczenia !

czwartek, 18 lutego 2016

Godzina dla Ziemi WWF

Sobota, 19 marca 2016 - to bardzo ważna data. Tego dnia po raz kolejny wybije Godzina dla Ziemi WWF. Co roku w tej akcji uczestniczy ponad 170 krajów z całego świata. Wystarczy jeden prosty gest - symboliczne zgaszenie światła o godz. 20:30. Ma przypomnieć on o tym, że na co dzień trzeba dbać o naszą planetę.
http://i.pinger.pl/pgr458/386f2af0001ee64d4d85f8d6/wilk+2.jpg
Celem akcji stało się m. in. rozwiązywanie problemów ekologicznych. Rok temu krytycznie zagrożona była populacja bałtyckiego morświna, a tym razem na pomoc czekają wilki, których nadal jest mało, a są bardzo potrzebne. Prawdziwi pasjonaci i miłośnicy przyrody mogą nawet zaadoptować wilka. Można równie dobrze przekazać jednorazową lub miesięczną darowiznę. Dzięki temu zwiększają się szanse na bezpieczne życie nie jednej watahy. Bądźmy szlachetni i pomagajmy !

środa, 17 lutego 2016

Dziki Zwierzyniec ( cz. II )

Odkrycie magicznego przedmiotu nastąpiło w pobliżu malowniczej wsi Chevarie, w której znajdowało się jedno niespotykane gospodarstwo. Niby zwyczajne, a zarazem niesamowite. Mieszkał tu pewien chłopiec o imieniu Jean razem z dziadkami. Jego mama zmarła, a ojciec mieszkał daleko, daleko od niego, bo na krańcu Europy na Cyprze. Odwiedzał go tylko raz w roku w wakacje.
- Jean, idź do stajni i nakarm konie. - powiedział dziadek.
- Dobrze, już idę. A po południu jedziemy do lasu po drewno na opał ? - zapytał Jean.
- Musimy, bo kończy się zapas. Zbierzemy więcej, bo wieczorami robi się już chłodno, a wkrótce przyjdzie zima. - odpowiedział dziadek.
- Będę mógł wieczorem pojeździć na kucykach ? - zapytał ponownie chłopiec
- Jasne, że tak, ale przed kolacją. - rzekł dziadek.
Gdy Jean ruszył w stronę stajni zauważył dziwne, rażące niebieskie światło, które było widoczne przez otwór w drzwiach. Nic sobie z tego jednak nie zrobił i poszedł po taczkę z owsem. Kiedy miał wejść do pierwszego boksu znowu ujrzał te same światło. W myślach zaczął zadawać sobie różne pytania. Po chwili odwrócił się, a światła już nie było. Po nakarmieniu koni postanowił porozmawiać z babcią, która pracowała w sadzie.
http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/110426_sad_drzewa_owocowe_gruszki.jpg
- Babciu, ty też widziałaś te niebieskie światło ? - zapytał Jean.
- Jakie światło ? Co ty mówisz ? - zdziwiła się babcia.
- Ale przecież... Chyba mi się zdawało. - odparł Jean.
- Co się z tobą dzieje, wnuczku ? Zaczynam się o ciebie martwić. - westchnęła babcia.
- Nie, wszystko w porządku, po prostu się pomyliłem. Kiedy zaczniemy robić dżemy ? - powiedział chłopiec.
- Dziś po obiedzie zajmiemy się sokami. Możesz pójść do spiżarni po słoiki i zostaw je w kuchni. - odparła babcia.
- Już się robi. - odpowiedział młody mężczyzna.
Niedługo po tym, jak Jean przyniósł słoiki z dworu dochodził do niego głos dziadka, który krzyczał : " Bryczka już czeka ! ". Chłopiec zbiegł na dół i podczas gdy ubierał bluzę w lustrze po raz kolejny zobaczył rażące, niebieskie światło.
- To już się robi dziwne, ale teraz muszę już iść. Później się zajmę tą sprawą. - rzekł Jean.
Wybiegł błyskawicznie z domu i wsiadł do bryczki.

wtorek, 16 lutego 2016

Zoo, jazda konna, psy...

W następny weekend na blogu pojawią się nowe posty ze zdjęciami w serii " Z życia wśród natury ", czyli relacja z naszej sobotniej jazdy konnej i wizyty w zoo. Po powrocie z " zimowych wakacji " rozpoczniemy kolejne treningi z psami, co oznacza, że ujrzycie też nowe raporty. Na pewno bicie rekordów, długie spacery i zabawy - to wszystko czeka nas w te ferie. Poza tym do waszej dyspozycji jest forum i chat, dzięki czemu możecie pytać o nurtujące was sprawy.

Impuls - Od diabelskiego instynktu do światowego czempiona ( cz. XII )

Kiedy Impuls wraz z myśliwymi dotarł do wioski był kompletnie zagubiony i nie wiedział, gdzie się znajduje, ale z myśliwymi czuł się bezpiecznie i ogarniało go takie uczucie, jakby znał tych ludzi od zawsze. Z nowymi końskimi towarzyszami też się szybko zaprzyjaźnił. W czasie drogi do wioski poznał również imiona mężczyzn : Samoa i Karen.
- No, mój przyjacielu, oto twój tymczasowy dom. - powiedział do niego Samoa wskazując drewnianą chatę z małą stajnią, zielonymi pastwiskami, na których pasły się krowy i konie oraz zagrodę z owcami.
- Jak myślisz, czy należy do kogoś z wioski ? - zapytał Karen.
- Chciałbym, żeby tak było, ale trochę w to wątpię. - odpowiedział Samoa.
- Ja również, a jeśli się okaże tak jak myślimy to przynajmniej będzie miał bezpieczne schronienie i wszystko, co będzie mu trzeba. - rzekł Karen.
- Tak, to prawda. Z resztą już go polubiłem. - westchnął Samoa.
Gdy młody koń usłyszał całą tą rozmowę ucieszył się, ponieważ wiedział, że nie należy do nikogo z tej wioski i wtedy zostanie zakwaterowany w stajni myśliwych, ale jednocześnie się zmartwił tym faktem, bo musi dalej szukać drogi powrotnej do swojego ukochanego domu i nie może spędzić tutaj prawie całego życia.
http://pliki.farmer.pl/i/01/11/97/011197_600.jpg
Następnego dnia w wiosce rozpoczęto pytać mieszkańców o to, czy nie uciekł im koń. Samoa i Karen byli na każdej ulicy, sprawdzali wszystkie domy po kolei i przeszukali każdy zakątek i całą okolicę, lecz bez skutku, bo każdy, kogo spotkali odpowiadał, że nie zgubił żadnego konia. A w stadninie w Mozie każdego dnia sprawdzano każde miejsce w okolicy, a po Impulsie ani śladu. Strach i martwienie się stało się codziennością. Najbardziej zrozpaczona była Euphoria, która za każdym razem na pastwisku okrążała łąkę dookoła i szukała przy ulubionych stogach siana swojego syna, a wieczorami w stajni rżała jak najgłośniej potrafiła, żeby Impuls ją usłyszał.  

niedziela, 14 lutego 2016

Wspólna jazda i wyjazdy, czyli pierwszy weekend ferii

Tegoroczne ferie rozpoczęliśmy aktywnie. W sobotę wybraliśmy się razem do naszej ulubionej stadniny na jazdę. Niedługo powinna pojawić się relacja z zdjęciami. Najpierw wszyscy wyruszyliśmy w las na wierzchowcach na oklep. Kiedy wróciliśmy mieliśmy przerwę przed pozostałymi jazdami. Akurat my pojechaliśmy w teren. Pomimo tego, że Lena zaliczyła upadek, to i tak było spoko. Gdy zjedliśmy obiad wróciliśmy do domu i psiaków, ale było już dość ciemno, więc postanowiliśmy zrezygnować z treningu. Dzisiaj ja ( Mix ) pojechałem na tydzień do mojego taty. Natomiast Lena jutro jedzie na pięć dni na " mini obóz jeździecki ". Potem planujemy odbywać z psami spacery, wyprawy, treningi i wycieczki, ale spotkamy się też ponownie z końmi. Dzisiejszy post to tylko zapowiedź ferii na naszym blogu.

Seria " Raport z białego szaleństwa " 

piątek, 12 lutego 2016

Ferie po naszemu !

Dzisiaj niektórzy cieszą się, że ferie się zaczynają, a inni się smucą, bo muszą wrócić w poniedziałek do szkoły. My akurat należymy w tej chwili do tej radosnej grupy : ) Podczas tych dwóch tygodni będziemy na blogu kontynuować nasze serie i opowiadania, od jutra zacznie działać nowa seria " Raport z białego szaleństwa ", która będzie działać do ostatniego dnia ferii i na pewno wiele osób czeka na relacje z treningu psów i jazd konnych i się nie zawiodą, ponieważ jutro wpadniemy z wizytą i do stajni, i do psów. Ci, którzy wchodzą na chat pewnie wiedzą, jaką stadninę odwiedzimy. My tymczasem pozdrawiamy i do usłyszenia !

Współtwórcy

wtorek, 9 lutego 2016

Świąteczna przygoda ( cz. XI )

Nazajutrz od rana nie mogłem się doczekać spotkania w lesie. Mieliśmy razem z Dawidem i Cookiem odwiedzić " Kła " i rozpocząć budowę schowka w naszej " bazie. Gdy wstałem zobaczyłem przez okno w moim pokoju Dawida, który już stał na podwórku i czekał, kiedy przyjdę z psem. W tamtej chwili zorientowałem się, że zaspałem, więc czym prędzej ubrałem się i umyłem zęby. Nie zdążyłem zjeść śniadania, więc na drogę wziąłem trochę ciastek owsianych. Kiedy dotarliśmy na miejsce ujrzeliśmy wilka, który leżał w swojej " budzie " i gryzł patyk. Był tak zajęty, że nawet nas nie zauważył. Dopiero po szczeknięciu labradora podbiegł do nas i miał ochotę na zabawę. Potrzebna była kora, grube gałęzie i linki. Uporaliśmy się szybko z tym zadaniem. Dalsze losy wilka potoczyły się szczęśliwie i został gwiazdą pobliskiego miasteczka, a ludzie szybko go polubili.