środa, 17 lutego 2016

Dziki Zwierzyniec ( cz. II )

Odkrycie magicznego przedmiotu nastąpiło w pobliżu malowniczej wsi Chevarie, w której znajdowało się jedno niespotykane gospodarstwo. Niby zwyczajne, a zarazem niesamowite. Mieszkał tu pewien chłopiec o imieniu Jean razem z dziadkami. Jego mama zmarła, a ojciec mieszkał daleko, daleko od niego, bo na krańcu Europy na Cyprze. Odwiedzał go tylko raz w roku w wakacje.
- Jean, idź do stajni i nakarm konie. - powiedział dziadek.
- Dobrze, już idę. A po południu jedziemy do lasu po drewno na opał ? - zapytał Jean.
- Musimy, bo kończy się zapas. Zbierzemy więcej, bo wieczorami robi się już chłodno, a wkrótce przyjdzie zima. - odpowiedział dziadek.
- Będę mógł wieczorem pojeździć na kucykach ? - zapytał ponownie chłopiec
- Jasne, że tak, ale przed kolacją. - rzekł dziadek.
Gdy Jean ruszył w stronę stajni zauważył dziwne, rażące niebieskie światło, które było widoczne przez otwór w drzwiach. Nic sobie z tego jednak nie zrobił i poszedł po taczkę z owsem. Kiedy miał wejść do pierwszego boksu znowu ujrzał te same światło. W myślach zaczął zadawać sobie różne pytania. Po chwili odwrócił się, a światła już nie było. Po nakarmieniu koni postanowił porozmawiać z babcią, która pracowała w sadzie.
http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/110426_sad_drzewa_owocowe_gruszki.jpg
- Babciu, ty też widziałaś te niebieskie światło ? - zapytał Jean.
- Jakie światło ? Co ty mówisz ? - zdziwiła się babcia.
- Ale przecież... Chyba mi się zdawało. - odparł Jean.
- Co się z tobą dzieje, wnuczku ? Zaczynam się o ciebie martwić. - westchnęła babcia.
- Nie, wszystko w porządku, po prostu się pomyliłem. Kiedy zaczniemy robić dżemy ? - powiedział chłopiec.
- Dziś po obiedzie zajmiemy się sokami. Możesz pójść do spiżarni po słoiki i zostaw je w kuchni. - odparła babcia.
- Już się robi. - odpowiedział młody mężczyzna.
Niedługo po tym, jak Jean przyniósł słoiki z dworu dochodził do niego głos dziadka, który krzyczał : " Bryczka już czeka ! ". Chłopiec zbiegł na dół i podczas gdy ubierał bluzę w lustrze po raz kolejny zobaczył rażące, niebieskie światło.
- To już się robi dziwne, ale teraz muszę już iść. Później się zajmę tą sprawą. - rzekł Jean.
Wybiegł błyskawicznie z domu i wsiadł do bryczki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz