niedziela, 7 lutego 2016

W mieście, lesie, na plaży..., czyli niedzielny spacer i rolki

7 lutego
Kiedy obudziłem się rano to najpierw zszedłem na dół do kuchni i zajrzałem do lodówki. Po chwili namysłu uznałem, że nie ma w niej nic, co bym chciał zjeść. Następnie poszedłem do łazienki umyć twarz. Gdy wróciłem na górę zacząłem oglądać telewizję. Na 9:30 miałem pójść do kościoła. Po powrocie musiałem przynieść ziemniaki na obiad, żeby po tym pojeździć na rolkach. Przejechałem miasteczko naokoło. Zajęło mi to mniej niż godzinę. Potem znowu siedziałem przed ekranem telewizora, a niedługo później zjadłem obiad i dwa kawałki ciasta na deser. Moja mama chciała iść na spacer. Przechadzaliśmy się przez centrum, nad kanałem karmiliśmy kaczki, chodziliśmy po lasku, plaży i odwiedziliśmy pobliski staw i bagna. Wieczorem byłem u babci, która pytała mnie z historii przed najbliższym sprawdzianem.

Seria " Kartki z kalendarza "
  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza